Piotr Kuryło

AMBASADOR BIEGU MONTERA

Piotr KURYŁO

 

Piotr KURYŁO – polski maratończyk i ultra maratończyk, laureat Kolosa 2011 za „wyczyn roku”.

„Do biegaczy biorących udział w Biegu Montera chcę powiedzieć, że zacząłem po trzydziestce od zera bieganie wokoło domu, a po ośmiu latach mając wiele na koncie maratonów i ultramaratonów obiegłem dookoła ziemię.

NIKT SIĘ NIE RODZI MISTRZEM, ALE SIĘ NIM STAJE DZIĘKI CIĘŻKIEJ PRACY I WIARY W SUKCES. DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ!”

Piotr Kuryło /podróżnik, maratończyk, dobra dusza/

Pana Piotra biegacze z Przeworska mogli poznać na spotkaniu w przeworskim ratuszu w grudniu ubiegłego roku. Na co dzień Piotr jest zwykłym człowiekiem z niewielkiej miejscowości, pracującym w małej firmie budowlanej, pomagającym kiedy może ludziom w potrzebie, który powtarza czasami „Nie ma ludzi z małych wiosek, są tylko ludzie z małymi marzeniami”.

Przygodę z bieganiem rozpoczął dopiero po 30-tych urodzinach. Przez kolejne 8 lat przebiegł na zawodach ponad 50 maratonów i wiele dłuższych dystansów, a jednym z największym jego sukcesów było zajęcie 2 miejsca w Ultramaratonie z Aten do Sparty „Spartahlon” – na dystansie 246 km. Ostatnie 2 lata przed podjęciem decyzji o ukończeniu przygody z bieganiem reprezentował Polskę na mistrzostwach świata w biegach 24 godzinnych.

W 2007 r. Piotr przebiegł Polskę ze wschodu na zachód (z Terespola do Frankfurtu nad Odrą) oraz z północy na południe (z Jastrzębiej Góry do Zakopanego). W tym samym roku samotnie przebiegł w 42 dni trasę ponad 4000 km z Augustowa do Grecji przez Polskę, Czechy, Węgry i Serbię.

W 2008 r. uczestniczył w I Mistrzostwach Polski w Biegu 24-godzinnym w Krakowie, w czasie których pokonał 196 km i 415 m, zajmując 7. Miejsce. Przebiegł również w ciągu 53 dni z Fatimy w Portugalii (start 15 marca) przez Lourdes i Częstochowę do Studzienicznej w Polsce. „ciągnąc za sobą mieszkalny wózek”

W roku 2010 podjął decyzję, że kończy z bieganiem. Tylko pobiegnie raz jeszcze. Ostatni swój maraton zaplanował dookoła globu i nazwał go „Biegiem dla Pokoju”, chcąc zwrócić uwagę na ciągłe konflikty zbrojne na świecie. 7 sierpnia 2010 wystartował z rynku Zygmunta Augusta w Augustowie i pobiegł na zachód przez Polskę, Niemcy, skrawek Holandii, Belgię, Francję, Hiszpanię i Portugalię. Z Lizbony przeleciał samolotem do Nowego Jorku skąd biegiem ruszył na zachód i pokonawszy 13 stanów dotarł do San Fransisco. Dalej przeleciał samolotem do Władywostoku. Przebiegł Syberię, część Kazachstanu resztę Rosji, a na koniec Łotwę i Litwę, by po 365 dniach dotrzeć na miejsce startu.

Za swoją wyprawę został uhonorowany w 2012 roku Kolosem (najbardziej prestiżową polską nagrodą podróżniczo-eksploracyjną) w kategorii „Wyczyn Roku”, a ponieważ chyba swoją dobrocią i skromnością urzekł też słuchaczy, otrzymał także nagrodę publiczności i dziennikarzy. Swoją podróż opisał w książce "Ostatni Maraton".

W 2012 roku w ciągu 40 dni przepłynął Wisłę pod prąd kajakiem z Gdańska do Wisła Czarne z hasłem „Zawsze pod prąd” by zwrócić uwagę społeczeństwa na problemy osób niepełnosprawnych. Również za tą wyprawę Kapituła Kolosów uhonorowała Piotra wyróżnieniem w kategorii „Wyczyn Roku”.

W 2013 roku przejechał rowerem 15 000 km z Lizbony do Władywostoku w intencji pokoju na świecie. W ubiegłym roku pobiegł z Augustowa do Watykanu na kanonizację Jana Pawła II.