Sabaton o Powstaniu Warszawskim

Sabaton o Powstaniu Warszawskim: Coś wyjątkowego
 
Premiera klipu odbędzie się 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Szwedzi znani są z utworów o tematyce wojennej. Polacy pokochali ich za sprawą nagrania "40:1"z poprzedniej płyty "The Art Of War" (2008) opowiadającego o bitwie pod Wizną, w której Polacy walczyli z przeważającymi siłami hitlerowskimi.
Od tego czasu powermetalowcy regularnie odwiedzają nasz kraj. W połowie maja pojawili się ponownie, by nakręcić teledysk do utworu "Uprising" promującego nowy album "Coat Of Arms". Piosenka opowiada o Powstaniu Warszawskim.

Oprócz samego zespołu w teledysku będzie można zobaczyć hollywoodzkiego aktora Petera Stormare'a (m.in. "Fargo", "Armageddon", "Constantine", serial "Skazany na śmierć") polskich aktorów Mateusza Damięckiego i Monikę Buchowiec oraz gen. broni Waldemara Skrzypczaka, byłego dowódcę Wojsk Lądowych.
Klip do "Uprising" będzie nieco odbiegał od dotychczasowych produkcji Sabatonu:
- W 90 proc. przypadków to muzyka jest najpierw, a dopiero później analizujemy nastrój i staramy się go dopasować do sytuacji. Byliśmy w Muzeum Powstania Warszawskiego w dniu premiery klipu "40:1". Wielu fanów namawiało nas żebyśmy zrobili piosenkę o Powstaniu - opowiada INTERIA.PL na planie Joakim Broden, wokalista szwedzkiej grupy.
- Lubię ja głównie dlatego, że muzyka i historia doskonale ze sobą grają. Pisząc muzykę mogłem wprowadzić pauzę do piosenki, która była napisana konkretnie do słów. Jest to chyba moje ulubione dziecko - podkreśla.
Frontman Sabaton przyznaje, że nie może się doczekać efektu końcowego pracy reżysera Jacka Raginisa (to on nakręcił także obraz do "40:1").
- Scenariusz wydawał się bardzo dobry. To będzie coś wyjątkowego. Obecność takiego wspaniałego aktora jakim jest Peter jest dla mnie stresująca, ponieważ pierwszy raz to ja pojawię się w roli aktora, a nie w stroju scenicznym, a to nie jest dla mnie normalne. Jestem trochę zdenerwowany - nie ukrywał Joakim Broden.
Urodzony w Szwecji Stormare w klipie nosi na sobie hitlerowski mundur. Jak się okazuje, to nie pierwszy raz, kiedy gra niemieckiego żołnierza z II wojny światowej.
- Nawet kiedy mam ten mundur na sobie tylko przez 2 albo 3 dni to czuję się niedobrze. To tak jakby mieć na coś uczulenie i delikatny żołądek. Przy jednej okazji musiałem mieć na sobie mundur przez 2 miesiące i było mi z tym bardzo, bardzo niedobrze. Nie byłem w stanie popatrzeć na swastykę bez uczucia mdłości - opowiada nam Stormare, który w miniserialu "Hitler: Narodziny zła" grał Ernsta Röhma, dowódcę hitlerowskiego SA.
- Jestem tym mimo wszystko zainteresowany. Czytam, uczę się, jak mogło dojść do czegoś takiego. Dzieje się to nadal, może nie tutaj, ale w innych częściach świata. Nie możemy dopuścić do powtórzenia tej sytuacji i musimy uczyć ludzi na świecie o przyczynach tej tragedii. Ja nie potrafię zrozumieć, dlatego o tym czytam, ale im więcej wiem, tym mniej rozumiem - dodaje na koniec aktor.
Źródło: INTERIA.PL
 
Teledysk do obejrzenia: http://www.youtube.com/watch?v=ovlvjOoTi7s